|
|
|||||||||||
|
|
|
|||||||||
|
![]() |
|
|||||||||
|
Szanowni Państwo, Można powiedzieć, że rysunki Ha-Gi towarzyszyły mojemu życiu niemal od początku. Zaczęło się to wszystko od lektury "Świerszczyka", a później poprzez tygodnik "Świat" - który prenumerowali moi rodzice, aż po studenckie "odkrycia" w tygodniku "Szpilki". Ha-Ga gościła na łamach tych pism permanentnie, a była przy tym artystką zdecydowanie rozpoznawalną. Scenki obyczajowe złożone zwykle z dwóch postaci w profilowym ujęciu z charakterystycznymi, dużymi oczami były Jej wizytówką. Dialog pojawiał się pod rysunkiem, a nie - jak to jest teraz modne - w tak zwanych "dymkach". Ha-Ga była wrażliwym, można powiedzieć bystrym obserwatorem polskiej obyczajowości lat 50-tych i 60-tych i to w bardzo szerokim zakresie. Od codziennych bolączek nękających przede wszystkim kobiety, po wnikliwą obserwację zjawisk zachodzących - na przykład - w modzie. Stworzone przez Nią postaci "pana i pani Karpuszko" weszły do kanonu polskiej satyry i humoru. Z reguły stroniła od polityki, chociaż sporadycznie tematy takie pojawiały się w Jej twórczości. Była świetną ilustratorką, znakomitą kolorystką, trafiającą w gusta i odczucia głównie dziecięcego odbiorcy. Warto też wspomnieć, że w środowisku nie tylko artystycznym była powszechnie znana, jako pierwsza żona twórcy "Szpilek" a potem i Muzeum Karykatury - Eryka Lipińskiego. Nie ten fakt jednak, ale wartości artystyczne zadecydowały, że nasze muzeum zdecydowało się na zorganizowanie Jej wystawy retrospektywnej. Jestem przekonany, że warto przypomnieć Tę ciekawą osobowość. Życzę Państwu dużo zabawy, śmiechu i uśmiechów podczas oglądania wystawy rysunków Anny Gosławskiej-Lipińskiej i jestem przekonany, że sprawi to Państwu wiele niekłamanej satysfakcji. Historyczne przeniesienie w czasie, w specyfikę lat powojennych (a także częściowo tych sprzed II wojny światowej) będzie dla wielopokoleniowej publiczności ze wszech miar poznawcze, a w pewnym sensie także i dydaktyczne. Marek Wojciech Chmurzyński PS. Wszystkim osobom i instytucjom, dzięki którym wystawa "Uwaga! Ha-Ga" mogła dojść do skutku składam wyrazy podziękowania. Dziękuję autorom tekstów w katalogu wystawy z pp. Stefanią Grodzieńską i Beatą Tyszkiewicz na czele. Przede wszystkim zaś dziękuję córce Anny Gosławskiej-Lipińskiej - pani Zuzannie Lipińskiej - autorce scenariusza wystawy i opracowania graficznego katalogu. Serdeczne podziękowania składam również p. Annie Niesterowicz, de facto "pomysłodawcy" całego przedsięwzięcia oraz autorce jednego z tekstów w katalogu. |