Samokrytyka

Otrzeźwienie przyszło za póżno. Teraz myślę o tej wystawie ze strachem. Co będzie, jak się rypnie wiosenne referendum? Co się stanie, jeżeli większość w referendum pokaże język Unii Europejskiej? Niech no tylko obywatele zobaczą, jak kwiat polskiej satyry widzi zaślubiny Warszawy z Brukselą? Jezus Maria!, będzie na mnie, skromnego jurora. Oraz na trzech innych skromnych jurorów.

Cośmy bowiem zrobili? Nagrodę główną daliśmy jednomyśnie artyście Szumowskiemu. Narysował on podeszwy stóp. Polskich stóp. Brudnych i spracowanych, jak chłopskie stopy w "Babim lecie" Chełmońskiego, których twardy naskórek twardy jest twardością polskiego chłopa, co stoi na straży polskiej ziemi. Ale do tych brudnych stóp, z których jesteśmy dumni, bo one są brudne, ale nasze ? przybił artysta Szumowski symbole europejskiej waluty. Do Europy boso, ale w ostrogach, które nam Bruksela nałoży ? drwi sobie artysta Szumowski. Wymierza tym samym policzek narodowej sprawie (Grzesiuk, "Boso, ale w ostrogach") i kpi z dumy wolnego Polaka ("lecę, jak mnie konie niosą, / od miesiąca chodzę boso; / od razu czuję się zdrowo, / chadzam boso, z gołą głową" Wyspiański). Czym się staje arcypolski symbol w ujęciu artysty Szumowskiego? Staje się on parabolą zniewolenia narodu pod brukselskim panowaniem.

A co widzimy u artysty Jury, laureata nagrody drugiej? Ten mityczną Europę posadził na dorodnym polskim byku. Nic, że byk nasz dzierży w nozdrzach narodowe barwy; on jest "widać to w jego byczym oku" przygnębiony, ujarzmiony, zniewolony! Wiadomo, przez kogo. Przez Europę. A jaka ta Europa? Ona jest rozpasana i chutliwa. Atrakcyjna, ale w środku pusta. Cnót wyzbyta. Goła, a więc będąca symbolem duchowej próżni i zaprzedania tradycyjnych wartości. Od takiej Europy dostaniemy jeno nowy cylinder zamiast kłobuka, zdaje się sugerować autorka I. wyróżnienia, artystka Łazarek.

I tak kombinują zgoła wszyscy. Artysta Puchalski i artysta Szecówka. Artysta-profesor Stanny oraz artyści-magistorowie: Polański, Jujka, Bendziecha, Otto-Węgrzyn, Tomenko, Flisak, Parzyszek. I jeszcze sześćdziesięciu innych, którzy nadesłali prace na konkurs. Myśli pozytywnej żadnej, tylko świst biczyka satyry.

Dlatego źle widzę czerwcowe referendum. Minister Nikolski może nie dać rady. Niniejszym więc składam uroczystą samokrytykę, żem sam w tym palce maczał. I nie wiem, jak Państwo, którzy tę wystawę obejrzą, ale ja będę głosować na "tak".

Marek Baster