TELEMAGIA
Blaski i cienie TV - Telewidz a świat - Telewizja od kuchni - Gwiazdozbiór - Serialowe szaleństwo - Plotki i rozmaitości
więcej o wystawie >

Jury konkursu w składzie:
Przewodniczący: JERZY GRUZA reżyser [Jerzy Gruza - "Bronimy się śmiechem"]
Członkowie: Julian Bohdanowicz rysownik, karykaturzysta
Marek Wojciech Chmurzyński - dyrektor Muzeum Karykatury
Krzysztof Daukszewicz - satyryk, artysta estrady
Jacek Frankowski - rysownik, karykaturzysta
Krzysztof Kowalewski - aktor
Andrzej Mleczko - rysownik
Jerzy Weber - dyrektor Wydawnictwa Bauer
Sekretarz: Andrzej Kordela, kustosz Muzeum Karykatury
zapoznało się z 612 pracami 168 autorów nadesłanymi na konkurs. Do konkursu zakwalifikowano 323 prace 133 autorów, a na wystawę pokonkursową wybrano 234 prace 123 autorów.

Jury dopuściło do udziału w konkursie pracę-rzeźbę Jakuba Łęckiego oraz dopuściło do udziału w wystawie cykl 5 prac-foto Zenona Żyburtowicza.

dwie równorzędne PIERWSZE NAGRODY
ARTUR GALICKI
"Dozwolone od lat..."
MAREK MICHALSKI
"Telewidz"
"Spray TV"
DRUGA NAGRODA

ZYGMUNT ZARADKIEWICZ
"Bociany" (wg Chełmońskiego)

dwie równorzędne TRZECIE NAGRODY

EDWARD LUTCZYN
"Czy leci z nami pilot?"

MACIEJ WIERZBICKI
praca bez tytułu

NAGRODA SPECJALNA

JAKUB ŁĘCKI
za rzeźbę "Telewizja..."

Organizatorzy konkursu - "Tele Tydzień", Muzeum Karykatury i Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury - postanowili przyznać dwie pozaregulaminowe Nagrody Specjalne:

Nagroda "Tele Tygodnia"
JAKUB WIEJACKI
praca bez tytułu
Nagroda Muzeum Karykatury i SPAK
MIROSŁAW HAJNOS
"Nie teraz..."
KRZYSZTOF DAUSZKIEWICZ
"Juror Przewodniczącego"

Telewizja w rozumie
czyli wierszyk o skutkach intelektualnej ewolucji obywatela opisany po obejrzeniu wystawy rysunków dotyczących obecności tv w życiu człowieka.*)

Kiedy Jasio zrozumiał, że ma rączki
i że nudzi się jedząc kaszkę
tuż przed snem, a spał wtedy często
dla relaksu bawił się ptaszkiem

Potem, kiedy zrozumiał mamę
- już nie pełzał do przodu i raczkiem -
kiedy kładł się zmęczony do łóżka
to się bawił - już wiedział - siusiaczkiem

Później tatuś, gdy jeszcze był w domu,
go pouczał z dość miernym skutkiem
by, gdy spać się położy w przedszkolu
to przy dzieciach nie bawił się fiutkiem

A gdy szkoły przekroczył próg wreszcie
by zaliczyć i szóstki i pały
do dzienniczka mu pani wpisała
- Jaś na lekcjach bawi się małym

Szkołę skończył, gimnazjum i studia
i pytacie pewnie: - Co potem?
... się ożenił...i od tej chwili
już się bawił tylko pilotem.

Taki mniej więcej obraz wyłania się po obejrzeniu wszystkich rysunków przesłanych na wystawę: dziadek z telewizorem na książkach, mężczyzna oglądający tekturowe pudło od telewizora i nawet ksiądz proboszcz, który modli się o coś do Pana Boga i Pan Bóg mu odpowiada: - Nie teraz, właśnie oglądam "Plebanię".

Taki mamy świat. Człowiek bez pilota myśli, że niczego nie widzi i o niczym nie wie.

To jest tak, jak w anegdocie opowiedzianej przez jedną nauczycielkę, która na pytanie skierowane do ucznia: - Co możemy zobaczyć na Kanale Sueskim? - usłyszała: - Nie wiem, proszę pani, ponieważ nie mamy w domu kablówki.

 

*) Tytuł jest zapożyczony od Artura Andrusa, redaktora III-ego Programu Polskiego Radia, którego informacje na temat o czym będzie mówił jego wiersz, są czasami dłuższe od autostrady Konin-Poznań, nazywanej przez poznaniaków "Kulczyk promenade".