JERZY GRUZA
"Przewodniczący Jurorów"

Bronimy się śmiechem!

Pierwszy raz uczestniczyłem w "jurowaniu" w konkursie na rysunek satyryczny i to w dodatku na temat telewizji. A przecież byłem przez wiele lat aktywnym robotnikiem tego medium. Zdumiałem się ogólną oceną tego potwora. Tak, boimy się go! I dlatego śmiechem pokrywamy nasze strachy. Przed czym? Dokładnie nie wiadomo, ale ten konkurs jakoś zakreślił tereny, gdzie leżą niebezpieczne miny.

W naszych przyzwyczajeniach, lenistwie myślowym, wygodnictwie, w łatwym przeżuwaniu papki mediów, kreowaniu medialnych gwiazd, uleganiu kolorowym pokusom reklamy i pozornym hierarchiom kreowanym przez obrazki na ekranie.

Największe wrażenie zrobi ł na mnie rysunek, gdzie siedzi facet w piżamie i zach ł annie wpatruje się w karton po telewizorze. A być może jest tam zapakowany nowy odbiornik, a on jest hipnotyzowany rozkoszą przysz łych doznań. I już doznaje orgazmu na sam widok kartonu od telewizora, bo oko mu się świeci z dziką rozkoszą. Przypomina mi się takie doświadczenie prof. Lorentza z gołębiem, który grucha do kulki białego papieru włożonego do klatki zamiast samicy, bo myśli, że to jest jego partnerka do seksualnych zabaw. Posuwa kulkę papieru w dzikim zapamiętaniu. Jest mu wszystko jedno.

Dla człowieka na tym rysunku też jest nieważne, na co będzie patrzył i co będzie widział, samo wytężone wielogodzinne wpatrywanie się jest istotne. Obłęd!

Ze śmieszniejszych rysunków, które lubię, to oglądanie lecących bocianów na ekranie telewizora przez wieśniaków z wykorzystaniem ikony polskiego malarstwa. Rozbawił mnie też rysunek z pożaru domu i dramatyczny okrzyk ratowanych przez strażaków mieszkańców: "Czy z leci z nami pilot?!". Oczywiście od telewizora.

Grozą przejmuje rysunek, gdzie karę śmierci wykonuje się przez włączenie telewizora z programem. Karę śmierci fizycznej, psychicznej, czy umysłowej?

Ale głównie - obserwując prace konkursowe - stwierdzam jakiś wszechogarniający strach przed dominacją i wkradaniem się w nasze życie rodzinne, mózgi, emocje tego molocha medialnego, jakim jest telewizja.

Bronimy się śmiechem! Na szczęście.