ZBIGNIEW JUJKA
ŻART PRASOWY. SPÓŹNIONY JUBILEUSZ

Szanowni Państwo,

Retrospektywna wystawa Zbigniewa Jujki  miała się  odbyć jeszcze w roku 2005 i być ściśle związana z 70-leciem urodzin Artysty. Różne perturbacje techniczno-organizacyjne sprawiły jednak, że odbywa się ona dopiero teraz, a jej  tytuł będący swoistym ?usprawiedliwieniem?, brzmi ostatecznie - "Zbigniew Jujka - Żart Prasowy. Spóźniony Jubileusz".

Artyści karykatury są bardzo różni. Jedni operują ostrym-satyrycznym spojrzeniem na rzeczywistość, inni zaś to  typowi humoryści,  którzy najpoważniejszy nawet temat traktują  żartobliwie i z uśmiechem, a nawet z dozą łagodnej dobrotliwości.

Zbigniew Jujka zalicza się oczywiście do drugiej z tych grup. A trzeba powiedzieć, że taki właśnie typ poczucia humoru ma w Polsce długoletnią tradycję,  żeby przywołać tu choćby  pamięć zmarłego przed kilku laty autora legendarnego Profesora Filutka - Zbigniewa Lengrena.

Jujka to urodzony rysownik prasowy, swoisty rekordzista,  jeśli chodzi o tytuły dzienników i czasopism, z którymi współpracował i współpracuje nadal.

Można zaryzykować stwierdzenie, że zna Go niemal cała Polska,  od Szczecina po Gdańsk poczynając, a na Ziemi Lubuskiej i Regionie Świętokrzyskim kończąc. Rysował też w prasie warszawskiej, ale jest ( i słusznie!) kojarzony przede wszystkim z Gdańskiem, z którym związał na stałe swe losy od czasów studenckich.

Można powiedzieć, że  jako rysownik-humorysta (od przeszło już 50 lat!) kroczy sobie nasz Bohater przez  życie z nieodłącznym uśmiechem na ustach, który z wielkim powodzeniem przelewa na papier. Sugestywnie  i niezwykle trafnie i to niezależnie od faktu, czy konkretne rysunki dotyczą aktualiów naszej rzeczywistości, czy też spraw ponadczasowych o transcendentalnym wręcz wymiarze. Jest przy tym jednym z nielicznych polskich karykaturzystów doskonale rozpoznawalnym  przez szeroko rozumianą publiczność.

Środki graficzno-artystyczne, którymi dysponuje są  przy tym bardzo proste. Lapidarny linearyzm, uzupełniony zwykle krótkim,"dymkowym" tekstem (ale  bez charakterystycznej konturowej obwódki!), to cecha główna Jego rysunków. Jest również znakomitym kolorystą , który w sposób doskonały zgłębił tajniki techniki akwarelowej. W ostatnich latach w technice tej wypowiada się zresztą  coraz częściej.

Jest taki rysunek Zbyszka  (myślę, że Drogi Jubilat wybaczy mi ten familiaryzm, ale już od lat jesteśmy szczerze zaprzyjaźnieni) sprzed kilku lat  związany z wejściem Polski  do NATO, a który to rysunek lubię szczególnie. W bankietowej scenerii stoi sobie grupka oficerów różnych armii z kieliszkami w dłoniach. Na pierwszym planie ? dwaj  polscy generałowie i towarzyszący temu duetowi tekst: "Stary, powiedz mi jak będzie po angielsku -  No to siup w ten głupi dziób". Mimo upływu lat, rysunek ten rozśmiesza mnie niemal do łez. W twórczości Zbyszka zresztą podobnych hitów znaleźć można bez liku, bo Jego humor jest naprawdę uniwersalny i prawdziwie śmieszny!

Drogi Jubilacie, żyj nam 100-lat, baw i rozśmieszaj nas nadal! Jestem przy tym przekonany, że Twoja przysłowiowa pogoda ducha i witalizm będą udzielać się nam wszystkim  przez długie jeszcze lata!

Marek Wojciech Chmurzyński
Dyrektor
Muzeum Karykatury w Warszawie