HENRYK SAWKA
Prawica... Lewica... Centrum
Żywi i broni
Nic tak nie ożywia jak trafienie Sawką. A trafień w organy państwa, pojedynczych polityków miał Henryk Sawka tyle, że aż dziwi, iż sądy wyroku na Stanisławie T. tolerują szkodliwie polityczną dzialaność autora Fotoplastykonu oraz licznych rysunków zamieszczanych na łamach "Wprost". Rzecz jasn,nie jest to doniesienie na Henryka S., lecz wyrażenie nadzieji, że jego twórczość pozytywnie wpłynęła na niezawisłą niekiedy od zdrowego rozsądku polską Temidę.
Henryk Sawka od lat pisze, rysując najlepsze felietony w Polsce. Jego rysunki to często najwyższej próby felietony w stylu Antoniego Słonimskiego, Stefana Kisielewskiego czy Stanisława Tyma.
Sawka, polonista praktykujący inaczej, wybrał najbardziej uniwersalną formę przekazu - rysunek dopełniony niezwykle syntetycznym i dowcipnym tekstem. Wielu współczesnych morderców felietonu mogłoby się reedukować na Sawce, pod warunkiem, że mieliby jego talent. Wielu polityków mogłoby nauczyć się myśleć Sawką, a wówczas poziom otaczającej nas głupoty spadłby poniżej skali jednego oszołoma na tydzień. Tymczasem nic nie wskazuje na to, by edukacja Sawką nabrała tempa. A skoro tak jest, to pozostaje nam Sawka, który żywi nas glukozą śmiechy u broni przed głupotą i beznadzieją.
Marek Król
Redaktor Naczelny Tygodnika "WPROST"